News

Rodziny Hindusów oszukane przez wojnę z Rosją mają nadzieję, że Modi sprowadzi je do domu

Kalimpong, Indie – Ambika Tamang nigdy nie była przekonana do planu swojego męża Urgena Tamanga, który miał zamiar przeprowadzić się do Rosji w poszukiwaniu lepiej płatnej pracy w obliczu wojny na Ukrainie.

Jednakże, jak powiedziała, nie mogła wiele zrobić, biorąc pod uwagę jego nalegania, i pożegnała się z nim w pośpiechu 18 stycznia tego roku.

„To było potrzebne naszej rodzinie” – powiedziała 44-letnia Ambika w wywiadzie dla Al Jazeery w swoim domu w Kalimpong, malowniczym miasteczku położonym w dolinie Neora w Himalajach, w stanie Bengal Zachodni we wschodnich Indiach. „Wychowanie naszych córek wymagało tych pieniędzy”.

Ta potrzeba sprawiła, że ​​Urgen pracował jako prywatny ochroniarz w zachodnim stanie Gujarat, około 2270 km (1410 mil) od domu. I to właśnie skłoniło go do przeprowadzki do Rosji, powiedział Ambika, po zapłaceniu agentowi 600 000 rupii indyjskich (7180 dolarów) z oszczędności rodziny.

Urgen nigdy wcześniej nie był w obcym kraju. Po dwóch tygodniach znalazł się na krwawych liniach frontu trwającej wojny Rosji z Ukrainą.

Rodzina Tamangów poczuła się oszukana. Tysiące mil od frontu wojennego Ambika uważnie śledzi zagraniczny konflikt.

„On nigdy nie chciał tego zrobić. To nie jest nasza wojna” – powiedziała Al Jazeerze. „Boję się o jego bezpieczny powrót”.

Ambika z dwiema córkami [Yashraj Sharma/Al Jazeera]

Podobnie jak Tamangowie, prawie 50 indyjskich rodzin jest w zawieszeniu po tym, jak ich krewni zostali oszukani i zmuszeni do walki dla Rosji na froncie z Ukrainą. Co najmniej czterech takich rekrutów zginęło, podczas gdy nadzieje na bezpieczny powrót innych pozostały nikłe. Aż do teraz.

Pierwsza wizyta premiera Indii Narendry Modiego w Moskwie od wybuchu wojny dwa lata temu najprawdopodobniej doprowadzi do uwolnienia kilkudziesięciu mężczyzn, którzy zostali oszukani przez agentów oferujących im pracę i rzekomo zwerbowani przez rosyjskie wojsko.

W poniedziałek wieczorem Modi spotkał się na kolacji z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Podobno poruszył z nim kwestię powrotu Hindusów walczących w Rosji.

„Uwięziony w snach”

Ambika powiedziała, że ​​odkąd Urgen służyła w wojsku jako havaldar, odpowiednik sierżanta w indyjskiej armii, a później jako prywatna strażniczka w Gudżaracie, przyzwyczaiła się do życia w domu z dwiema córkami w wieku 8 i 12 lat.

„Kiedy dwa tygodnie przed wyjazdem powiedział mi, że planuje pojechać do Rosji, odmówiłam zgody, ponieważ zostalibyśmy tu sami. A to obcy kraj” – powiedziała. „Ale on po prostu był uwięziony w marzeniach, które pokazał mu agent. Chciał po prostu jak najszybciej wyjechać”.

Po tym, jak Urgen dotarł do Rosji, pozostawał w kontakcie przez tydzień za pośrednictwem połączeń audio. Następnie przez dwa tygodnie panowała cisza radiowa, powiedziała, zanim w jakiś sposób udało mu się skontaktować przez niestabilne połączenie internetowe 22 marca, co zaalarmowało Ambikę, aby poszukała jego filmu na YouTube.

„Jestem tu strasznie uwięziony, proszę mnie ewakuować” – mówi Tamang w nagraniu wideo, zwracając się do władz indyjskiego rządu. „Zostałem oszukany przez agenta… proszę mnie uratować”.

Od tamtej pory, jak mówi Ambika, dni mijały nerwowo. Urgenowi wciąż udaje się rzadko się z nią kontaktować, utrzymując krótkie notatki audio na WhatsAppie, zapewniając ją, że czuje się dobrze, informując ją o pozycji ich batalionu, często jako wołanie o pomoc, a czasem obietnicę żony, że dba o siebie.

Ambika załamuje się, odtwarzając wiadomość audio od Urgena w pokoju gościnnym, podczas gdy jej dzieci bawią się piłką w ogrodzie. „Moje dzieci są małe i pytają mnie o niego, jak długo powinniśmy czekać”, mówi, szlochając. „Mówię im, że jest w pracy i wróci wkrótce, pewnego dnia”.

Wysiłki dyplomatyczne

Powrót kilku mężczyzn, którzy twierdzili, że zostali oszukani fałszywymi obietnicami pracy i zmuszeni do pracy w armii rosyjskiej, jest przedmiotem długotrwałych wysiłków dyplomatycznych ze strony Indii.

Kwestię tę poruszył również minister spraw zagranicznych Indii S. Jaishankar podczas spotkania ze swoim rosyjskim odpowiednikiem Siergiejem Ławrowem na szczycie Szanghajskiej Organizacji Współpracy w Astanie w zeszłym miesiącu.

Kwestię tę po raz pierwszy poruszył Asaduddin Owaisi, członek parlamentu z miasta Hajdarabad w południowych Indiach, po tym, jak skontaktowało się z nim kilka rodzin z jego okręgu wyborczego. Ministerstwo spraw zagranicznych poinformowało, że prawie 10 osób, które skontaktowały się z ambasadą Indii w Moskwie, wróciło do domu po interwencji Kremla.

Podobnych rekrutów oszukano również z sąsiednich krajów: Nepalu, Sri Lanki i Chin, aby walczyli w wojnie Rosji na linii frontu. Podobnie jak Indie, rząd Nepalu również podobno zwrócił się do Kremla z prośbą o powrót swoich obywateli oddelegowanych do stref wojennych.

Tymczasem rodzina Tamangów z Kalimpong ma własne powody, by zachować spokój, podczas gdy indyjski przywódca prowadzi rozmowy w Moskwie.

„Wzywamy rząd Indii do ułatwienia powrotu [Urgen] „Za wszelką cenę” – powiedziała Ambika. „Jak długo będę kłamać swoim dzieciom?”

Source link

Related Articles

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Back to top button