News

Jakie znaczenie dla reszty świata ma Projekt 2025?

W miarę jak zbliżają się wybory w Stanach Zjednoczonych, sondaże wskazują, że były prezydent i skazany przestępca Donald Trump może powrócić do Gabinetu Owalnego na początku 2025 roku.

Aby zorientować się, jak mogłaby wyglądać druga administracja Trumpa, wystarczy przyjrzeć się Projektowi 2025, planowi przejściowemu zainicjowanemu przez Heritage Foundation, znany konserwatywny think tank z siedzibą w Waszyngtonie.

Ten 922-stronicowy dokument jest w zasadzie podręcznikiem prawicowego modelu rządzenia, proponującym drastyczną przebudowę rządu federalnego z planami rozszerzenia władzy prezydenckiej i oczyszczenia służby cywilnej z „liberałów” – co ma być pomocne w realizacji radykalnego programu.

Chociaż dokument w dużej mierze skupia się na likwidacji „głębokiego państwa”, zawiera również wskazówki dotyczące polityki zagranicznej, przyjmując jastrzębi ton w odniesieniu do Chin – „najpoważniejszego zagrożenia dla bezpieczeństwa, wolności i dobrobytu Amerykanów” – stawiając na pierwszym miejscu produkcję broni jądrowej i ograniczając międzynarodowe programy pomocowe.

Czytaj dalej, aby dowiedzieć się więcej o wizji Projektu 2025 dla USA i jego relacji ze światem. Co napędza tę agendę polityczną? I czy wszyscy powinniśmy się martwić?

Jaką rolę w świecie odgrywa Ameryka według Projektu 2025?

Jeśli chodzi o politykę obronną i zagraniczną, Projekt 2025 zakłada definitywne zerwanie z administracją prezydenta Joe Bidena.

Christopher Miller, który pełnił funkcję sekretarza obrony w rządzie Trumpa, ostro krytykuje osiągnięcia Bidena w obszernej sekcji Mandatu dla Przywództwa, mówiąc o „niepokojącym rozpadzie” i „niebezpiecznym spadku” „zdolności i woli narodu”.

Miller twierdzi, że wszystko na to wskazuje, wskazując na „katastrofalne wycofanie się z Afganistanu, naszą niemożliwie zagmatwaną strategię wobec Chin, rosnące zaangażowanie wyższych rangą oficerów w politykę i głębokie zamieszanie co do celu istnienia naszych sił zbrojnych”.

Ogólnie rzecz biorąc, Projekt 2025 ma plany dotyczące polityki zagranicznej, która Allison McManus, dyrektor zarządzająca Center for American Progress, liberalnego think tanku z siedzibą w Waszyngtonie, powiedziała stacji Al Jazeera, że ​​w długoterminowej perspektywie będzie to miało koszty dla całego świata, ponieważ programom militarnym będzie przyznawany priorytet, a nie humanitarnym.

„Będą ogromne koszty, jeśli chodzi o brak bezpieczeństwa żywnościowego, brak bezpieczeństwa klimatycznego i konflikty” – powiedziała. „Myślę, że zobaczymy miliony, miliardy ludzi cierpiących na całym świecie. Zobaczymy reperkusje na całym świecie”.

Jakie są najważniejsze polityki zagraniczne Projektu 2025?

Oto niektóre z najważniejszych wydarzeń:

Podjęcie walki z Chinami

Chiny są głównym zmartwieniem obronnym projektu. Miller obawia się, że kraj ten „podejmuje historyczną rozbudowę sił militarnych”, która „może doprowadzić do powstania siły nuklearnej, która dorówna lub przewyższy amerykański arsenał nuklearny”.

Chce uniemożliwić Chinom podporządkowanie sobie Tajwanu lub sojuszników, takich jak Filipiny, Korea Południowa i Japonia, co mogłoby zakłócić „równoważącą koalicję… mającą na celu zapobiegnięcie hegemonii Pekinu w Azji”.

Podczas gdy USA zajmują się tym, co Projekt 2025 przedstawia jako wojowniczość Pekinu, Miller chce, aby sojusznicy USA „wzięli sprawy w swoje ręce” – niektórzy pomagając w walce z Chinami, inni zaś przejmując większą inicjatywę w „radzeniu sobie z zagrożeniami ze strony Rosji w Europie, Iranie, na Bliskim Wschodzie i w Korei Północnej”.

„W postrzeganiu Chin brakuje niuansów” – powiedział McManus.

Jak powiedziała, administracja Bidena „bardzo poważnie traktowała wzrost gospodarczy Chin w ostatnich dekadach i priorytetowo traktowała sposób, w jaki Stany Zjednoczone konkurują w Chinach, inwestując w amerykańską bazę przemysłową i równoważąc obszary współpracy, na przykład w kwestii klimatu, z obszarami konkurencji w handlu i przemyśle”.

Jak powiedziała, Projekt 2025 „analizuje dynamikę relacji USA-Chiny z perspektywy konfliktu”.

Rozwijanie broni jądrowej

Projekt 2025 zakłada, że ​​Stany Zjednoczone „zmodernizują, dostosują i rozbudują swój arsenał nuklearny”.

„Wszystkie amerykańskie możliwości nuklearne i infrastruktura, na której się opierają, pochodzą z czasów zimnej wojny i pilnie wymagają wymiany” – stwierdza Miller w dokumencie Mandate for Leadership.

W ramach Projektu 2025 produkcja jądrowa zostanie poważnie zwiększona. Między innymi wiązałoby się to z przyspieszeniem „rozwoju i produkcji międzykontynentalnego pocisku balistycznego Sentinel”.

Wymagałoby to również przeprowadzenia testów broni jądrowej w Narodowym Poligonie Bezpieczeństwa Nevady – wbrew Traktatowi o całkowitym zakazie prób jądrowych, którego sygnatariuszem są Stany Zjednoczone.

McManus powiedziała, że ​​widzi „próbę zmiany wizerunku” w duchu podejścia z epoki Reagana, opartego na zasadzie „pokoju przez siłę”.

Celowanie w pomoc międzynarodową

Max Primorac, starszy pracownik naukowy w Centrum Wolności Margaret Thatcher w Heritage Foundation, nie lubi „przebudzonych idei” promowanych przez Agencję Stanów Zjednoczonych ds. Rozwoju Międzynarodowego (USAID).

„Administracja Bidena zdeformowała agencję, traktując ją jako globalną platformę do realizacji za granicą kontrowersyjnego programu politycznego i kulturowego, który promuje aborcję, ekstremizm klimatyczny, radykalizm płciowy i interwencje przeciwko postrzeganemu systemowemu rasizmowi” – ​​stwierdza w dokumencie Mandate for Leadership projektu.

Głównymi problemami projektu wydają się być „radykalizm płciowy” i prawa do aborcji.

Jak twierdzi Primorac, promowanie „radykalizmu płciowego” jest sprzeczne z „tradycyjnymi normami wielu społeczeństw, w których działa USAID”, powodując „niezadowolenie”, ponieważ odbiorcy muszą odrzucić własne „mocno zakorzenione podstawowe wartości dotyczące seksualności”, aby otrzymać „ratującą życie pomoc”.

Twierdzi również, że doprowadziło to do „jawnej dyskryminacji mężczyzn”.

Twierdzi, że aborcja na żądanie jest „agresywnie” promowana pod przykrywką „zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego oraz praw reprodukcyjnych”, „równości płci” i „wzmocnienia pozycji kobiet”.

Aby przeciwdziałać „ideom przebudzenia”, Projekt 2025 chce „zdemontować” wszystkie inicjatywy na rzecz różnorodności, równości i integracji (DEI), które uważa za „dyskryminujące”.

Między innymi, wiązałoby się to z usunięciem ze wszystkich komunikatów USAID odniesień do terminów „płeć”, „równość płci”, „równość płci”, „osoby o zróżnicowanej płci”, „świadomy kwestii płci”, „wrażliwy na kwestie płci”, „aborcja”, „zdrowie reprodukcyjne” oraz „prawa seksualne i reprodukcyjne”.

Czy można zapobiec Projektowi 2025?

Jeśli autorzy Projektu 2025 postawią na swoim, to pod rządami Trumpa administracja USA nie będzie miała większego oporu przed wprowadzeniem w życie zmian.

Projekt zakłada gruntowną przebudowę rządu federalnego, umożliwiającą zwolnienie nawet 50 000 „liberalnych” pracowników i zastąpienie ich oddanymi lojalistami, którzy już zostali wpisani do bazy danych.

To, jak powiedziała McManus, jest prawdziwym niebezpieczeństwem. „To, co przedstawili, to plan przebudowy służby cywilnej i zagranicznej z ideologami i lojalistami” – powiedziała Al Jazeerze.

„Sprzeciw jest kluczowym elementem tego, co oznacza praca w rządzie. Wielu urzędników poświęca swoje usługi na rzecz promowania interesów dla dobra ludzi, a czasami oznacza to sprzeciw”.

Pismo było już na ścianie w ostatniej administracji Trumpa, powiedziała. „Na najwyższych szczeblach widzieliśmy kilku urzędników stawiających czoła niektórym z bardziej niebezpiecznych skłonności Trumpa”.

Na przykład w 2020 r. poprzednik Millera, Mark Esper, został zwolniony, ponieważ nie zgodził się z groźbą Trumpa, że ​​użyje wojska do stłumienia protestów przeciwko niesprawiedliwości rasowej po zamordowaniu przez policję Afroamerykanina George'a Floyda.

Co Projekt 2025 proponuje na froncie krajowym?

Duża część manifestu bardzo przypomina znane tendencje polityczne Trumpa, który proponuje masową deportację ponad 11 milionów nielegalnych imigrantów i daje stanom większą kontrolę nad edukacją, ograniczając postępowe inicjatywy dotyczące takich kwestii jak prawa osób LGBTQ.

Ale w niektórych kwestiach idzie jeszcze dalej niż kampania Trumpa, wzywając władze federalne do zakazania pornografii i cofnięcia zatwierdzenia pigułki stosowanej w aborcjach, mifepristonu. Wzywa również do ścigania każdego, kto dostarcza lub dystrybuuje pigułki aborcyjne pocztą.

Projekt 2025 przesiąknięty jest wartościami prawicowo-religijnymi, zobowiązując się do przywrócenia „rodziny jako centralnego elementu amerykańskiego życia i ochrony naszych dzieci”.

Zaleca się, aby władze „z dumą oświadczyły, że mężczyźni i kobiety są rzeczywistością biologiczną” i że „małżeństwa stanowią idealną, naturalną strukturę rodziny, ponieważ wszystkie dzieci mają prawo być wychowywane przez mężczyzn i kobiety, którzy je poczęli”.

Nawiązując do tematu, kampania Bidena zamieściła na kanale X ujęcie z dystopijnego serialu telewizyjnego Opowieść podręcznej, na którym widać kobiety pozbawione tożsamości, stojące przed krzyżem, z podpisem „Czwarty lipca w ramach Projektu Trumpa 2025”.

Demokraci, obecnie dręczeni obawami o kondycję psychiczną Bidena po jego słabym występie w debacie pod koniec ubiegłego miesiąca, podwoili wysiłki mające na celu powiązanie Projektu 2025 z kampanią Trumpa.

Czy Trump poparł Projekt 2025?

Trump, świadomy, że postrzeganie go jako sterowanego przez grupy zewnętrzne może być przeszkodą w zdobywaniu głosów, twierdzi, że plan przejściowy nie ma z nim nic wspólnego.

„Nie mam pojęcia, kto za tym stoi. Nie zgadzam się z niektórymi rzeczami, które mówią, a niektóre z nich są absolutnie śmieszne i żałosne” – napisał w tym miesiącu na swojej platformie społecznościowej Truth Social.

Choć Trump dystansuje się od Projektu 2025, utrzymuje bliskie kontakty z ludźmi, którzy przyczynili się do jego uruchomienia.

Według dziennikarza Judda Leguma, 31 z 38 osób, które pomogły w napisaniu lub edycji projektu, pełniło w jakiś sposób funkcję w administracji Trumpa lub w okresie przejściowym.

Należą do nich m.in. dyrektor projektu Paul Dans, który za Trumpa był szefem sztabu amerykańskiego Biura Zarządzania Personelem.

John McEntee, były dyrektor Biura Personelu Prezydenckiego Białego Domu w administracji Trumpa, pełnił funkcję starszego doradcy w tym projekcie.

Partnerami projektu jest kilka wiodących grup konserwatywnych powiązanych z kampanią Trumpa, takich jak Turning Points USA; Center for Renewing America kierowane przez Russa Voughta, byłego dyrektora Biura Zarządzania i Budżetu Trumpa; oraz America Legal First, założona przez Stephena Millera, doradcę byłego prezydenta ds. imigracji.

Czy świat powinien się martwić?

Nie będzie to pierwszy raz, kiedy Heritage Foundation będzie miała bezpośredni wpływ na administrację USA.

W 1981 r., na początku prezydentury Ronalda Reagana, opublikował swój pierwszy Mandat dla Przywództwa, aby „uratować naród amerykański przed dysfunkcją Waszyngtonu”. Sześćdziesiąt procent jego zaleceń dotyczących walki ze stagflacją i wygrania zimnej wojny faktycznie stało się polityką.

Choć Trump zaprzecza powiązaniom z projektem, dowody wydają się opowiadać inną historię, twierdzą krytycy. Główni współtwórcy projektu również otwarcie mówili o swoich powiązaniach z byłym prezydentem.

W lutym Dans powiedział na spotkaniu prezenterów religijnych w Nashville, że zamierza zostać członkiem drugiej administracji Trumpa.

McEntee powiedział The Daily Wire, że Projekt 2025 zintegruje dużą część swojej działalności z kampanią Trumpa, gdy kandydat na prezydenta ogłosi swój zespół ds. przekazania władzy.



Source link

Related Articles

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Back to top button